25wrześ.

Patron Szkoły

image


W 2001 r. trzy organy: Rada Pedagogiczna, Rada Rodziców oraz Samorząd Uczniowski podjęły decyzję o wyborze nowego patrona szkoły. Po wyborach okazało się, że nowym patronem szkoły podstawowej zostanie Bronisław Malinowski - złoty medalista w lekkkiej atletyce na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie, 1980 - w biegu na 3000 metrów z przeszkodami. Srebrny medalista w biegu na 300O metrów z przeszkodami na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu, 1976.

Bronisław Malinowski urodził się 4 kwietnia 1951 roku w Nowem, w województwie bydgoskim. Zmarł śmiercią tragiczną, w wypadku samochodowym 27 września 1981 roku na moście pod Grudziądzem. Zawodnik Klubu Sportowego Olimpia w Grudziądzu. Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu.

O Malinowskim, wielkim zawodniku, świat usłyszał na mistrzostwach Europy w Helsinkach 1971 roku. Miał zaledwie dwadzieścia lat. Porwany młodością, odwagą i brakiem doświadczenia, wziął na siebie ciężar prowadzenia biegu na 5000 metrów. Spiker na stadionie imienia Paavo Nurmiego, wielkiego długodystansowca Finlandii, wymieniał przez długi czas tylko nazwisko Malinowskiego. Nie zdobył medalu, bo nie wytrzymał narzuconego przez siebie, ostrego tempa, ale stał się popularny.

Na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu, w biegu na 3000 metrów z przeszkodami, dopiero w końcówce wyprzedził go Szwed Anders Gaerderud, a na ostatniej przeszkodzie był pół metra za Niemcem Frankiem Baumgartlem. Wyczerpany finiszem Niemiec przewrócił się i wydawało się, że tak samo przed zywą przeszkodą padnie Malinowski. Nie wpadł na Niemca. Ostatnim skokiem ominął go i nie oddał srebrnego medalu.

Po czterech latach, na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie, sytuacja była przez długi czas niebezpieczna. Tanzańczyk, Filibert Bayi, bardzo dobry średniodystansowiec rozwinął imponującą szybkość zaraz po starcie. Miał już ponad pięćdziesiąt metrów przewagi nad Malinowskim. Wydawawało się że jego będzie zwycięstwo. Malinowski zachował jednak zimną krew. Utrzymał własne tempo i rytm. Nie tylko dogonił Tańzańczyka, ale go wyprzedził o wiele metrów.

Bronisław Malinowski był człowiekiem pogodnym i życzliwym ludziom. Fundował książeczki mieszkaniowe dla dzieci bezdomnych, pozbawionych rodzin, skazanych przez los na to, by żyć w Domu Dziecka. Dla siebie był twardy.

Nie przejmoował się śniegiem, mrozem i deszczem tnącym na łąkach i na Wale Wiślanym pod Grudziądzem, jak i piekącym słońcem na płaskowyżach Kenii i Meksyku, dokąd latał na trening przedolimpijski. Przyjaciela miał w psie, owczarku niemieckim, jedynej istocie godzącej się pokornie na długie kilometry treningu, i w trenerze, Ryszardzie Szczepańskim, będącym dla niego niezrównanym wychowawcą - opiekunem i przyjacielem. Za życia i po śmierci.

Myślał , że po rozstaniu z bieżnią będzie nauczycielem, trenerem, że będzie miał własne dzieci i że będzie żył w Grudziądzu. Stało się inaczej. Śmierć w postaci ciężarówki spotkała go na przęśle mostu, kiedy miał trzydzieści lat.

Trener Ryszard Szczepański nazwał jego imieniem stadion sportowy w Grudziądzu, organizował zawody lekkoatletyczne imienia Bronisława Malinowskiego, z charakteru podobnego do innego mistrza, trenera Tadeusza Ślusarskiego, który również zginął tragicznie w samochodzie.